Słowa tworzą wyobrażenia w głowie rozmówcy

Przypomnijcie sobie sytuację, gdy ktoś Wam powiedział, że stało się coś strasznego. Nie wiecie jeszcze co, ale przez Waszą głowę przechodzą najczarniejsze scenariusze. Co więcej, one się wyświetlają w głowie niczym z projektora. Zgadza się? Dlatego dziś powiem Wam jak wielki wpływ mają nawet najzwyklejsze, wydawać by się mogło mało istotne słowa, a jakie wyobrażenia kierują w Waszej głowie.

Nie dawniej jak trzy dni temu zajrzałem do książki, którą podarował mi niecałe 10 lat temu już nieżyjący Andrzej Batko, jeden z prekursorów NLP w Polsce. Między innymi od niego uczyli się Mateusz Grzesiak czy znany w Polsce hipnotyzer - Artur Makieła. W każdym razie odświeżyłem sobie wiedzę na temat wydawać by się mogło tajemniczego terminu: submodalności i postaram się Wam to dzisiaj możliwie jak najprościej przedstawić.

Postaram się omówić podstawy, terminy oraz pokazać ciekawy zwrot, który będziecie mogli użyć w rozmowie, dzięki czemu Wasz rozmówca może spojrzy na jakiś "nierozwiązywalny problem" całkiem z innej strony.
Gotowi?


Cechy doznań
Zmysły

Na początek powtórka z podstawówki. Jakimi zmysłami postrzegamy wszystko co jest wokół nas?
Podpowiem, jest tego 5, niektórzy uważają, że mają szósty, ale nie będziemy dziś o tym mówić.

Tak więc: zmysł wzroku, zmysł słuchu, zmysł dotyku, smaku oraz węchu. Wyobraźcie sobie teraz, że za chwilę, po kolei - odłączam Wam każdy zmysł. Najpierw zmysł wzroku - więc widzicie nic, później wyłączam zmysł smaku i węchu, więc wszystko w tych obszarach staje się nijakie - zostaje zmysł słuchu i dotyku. Teraz odłączam zmysł dotyku. Nie czujecie, że ubranie przylega do ciała, nie czujecie, że siedzicie. Nie czujecie, że nogi spoczywają na podłodze oraz to, że jest ciepło albo zimno. Tylko i wyłącznie mnie słyszycie. Ale już niedługo, bo właśnie w tym momencie ten zmysł również zostaje odcięty od Waszego systemu.
No i jak jest? Mało przyjemnie, prawda? Nie możecie korzystać z otaczającego Was świata i prawdopodobnie co niektórym przyjdzie myśl "o Boże, jak dobrze, że mogę korzystać z tych zmysłów, a ja czasami narzekam, że coś mnie boli".
Za chwilę poproszę Was o wyobrażenie sobie tego gdzie byliście wczoraj o godzinie 16:00 i przejście do kolejnego akapitu.

Cechy myśli
Submodalności

Każda myśl, która pojawia się w naszym umyśle ma cechy, które możemy określić.
Przypomnieliście sobie co było wczoraj o 16:00? Jeśli już macie to za sobą, to czas przyjrzeć się nie temu co robiliście, ale temu jak o tym myślicie. Jak malutki procesor w głowie przetwarza zadane przeze mnie pytanie oraz jak między innymi karta graficzna to przetwarza dzięki czemu z wirtualnego rzutnika pojawia się obraz. Tak jest moi Drodzy, prawdopodobnie - Wasz umysł zaprezentował wspomnienie, które jesteście w stanie określić tak zwanymi submodalnościami.
Zanim opiszę poszczególne właściwości - chcę porównać myśli do snów, które mamy. Dziś na przykład śniło mi się, że chodziłem po technikum do którego uczęszczałem niecałe 10 lat temu i zastanawiałem się dlaczego nie ma na korytarzu młodszych ludzi niż z 3 i 4 klasy (maturalnej). Spojrzałem na drewnianą tablicę korkową na której zawsze były wywieszone rozpisane lekcje - to zresztą była skarbnica wiedzy gdzie iść na przerwie, żeby skrzyżować wzrok z atrakcyjną dziewczyną. I na tej tablicy - nie było zajęć 1 i 2 klasy, a jedynie informacja, że szkoła będzie zamykana i że Ci co się uczą to ostatnie roczniki. Choć mój sen nie ma ukrytego sensu, to wspomnienie o nim tutaj wywołało przynajmniej dwa zdarzenia: Przypomniałem sobie obrazy i filmy związane z tym snem, przeżyłem te wydarzenia na nowo. Drugie zdarzenie - to gdy czytaliście o moim śnie, to w Waszym umyśle pojawiły się chyba jakieś obrazy, prawda? Bądźcie szczerzy; na bazie własnych przeżyć, doświadczeń, wspomnień - stworzyliście swoją reprezentację mojego snu, zniekształconą, mniej poprawną niż moja, nie mniej - bardziej oryginalną i lepiej przemawiającą do Was niż gdybym pokazał Wam swoją. Bo to podświadomość tak kieruje zasobami, aby było najkorzystniej dla twórcy danego wyobrażenia.

Tak między nami...

Rozwiń

Wniosek nasuwa się jeszcze jeden: Opowiadając Wam pewne historie, mogę poniekąd zachęcić Was do przyjęcia pewnych postaw, zmienić postrzeganie świata czy sprawić żebyście coś lub kogoś polubili bądź znienawidzili. Czy widzicie jak wielki potencjał kryje się w odpowiednim używaniu słów? Zapraszam do dalszej części, a mózg Wam rozsadzi (spokojnie, przesadzam. Mam nadzieję, że nie wyobraziliście sobie tego jeden do jednego).




Właściwości submodalności


Jeśli myśl jest reprezentowana przez zmysł wzroku to możemy wyszczególnić następujące cechy:

Dynamika:
Czy obraz się porusza, jest dynamiczny czy jest to stały obraz jak zatrzymana klatka filmu.
Odległość:
W jakiej odległości znajduje się miejsce projekcji. Pół metra, a może 4 metry. Nie ma sensu określać go bardzo dokładnie, ale sam zarys dużo powie o wyobrażeniu.
Wielkość:
Jaki jest jego rozmiar? Czy ma wymiary pocztówki, a może ekranu w iMaxie (Cinema City). Zwykle obrazy mają wielkość 1-2 metrów, ale mogą się znacząco od siebie różnić.
Perspektywa:
Bardzo ważna część. Patrzycie na wydarzenie swoimi oczyma czy też widzicie siebie wykonujących czynność. Warto mi wspomnieć, że w pracach terapeutycznych - psycholog sugeruje zmianę perspektywy i wejście w rolę obserwatora, a nie uczestnika traumatycznego zdarzenia. Sam wielokrotnie tego doświadczam, gdy przetwarzam niepotrzebnie nerwowe dla mnie zdarzenie - staram się odtworzyć to wspomnienia patrząc na to z boku, a nie swoimi oczyma.

Tyle cech na ten moment wystarczy. Pamiętajcie, że przedstawiłem Wam tylko submodalności jednego zmysłu - wzrokowego, a są jeszcze inne.
Co prawda, zmysły węchu czy smaku są rzadziej używane podczas wyobrażania sobie zdarzeń, ale nie oznacza to, że są mniej rozwinięte. Mogę opowiedzieć swojemu serdecznemu przyjacielowi o obrzydliwym akcie przemocy jaki miał miejsce na jego osiedlu, ale nic go tak nie poruszy i nie skrzywi, jak opowiem o zapachu czy smaku zepsutego żarcia.


Wyobrażam sobie, że teraz gdy czytacie ten tekst, w Waszych umysłach pojawiają się zarówno obrazy jak i motywacja, która popchnie Was do zainteresowania się tą częścią psychologii (jeszcze niezbyt zbadanej) i wypróbowania części z nich już niebawem. Tylko pomyślcie, że od teraz zaczynacie używać takich słów, które będą pozytywnie kojarzyć się rozmówcom, dzięki czemu skojarzą Waszą osobę z dobrymi emocjami.
Pomyślcie również o szefie, z którym rozmawiacie i gdy zapyta Was: co tam wczoraj ciekawego robiliście - to nie odpowiecie:
A siedziałem i oglądałem netflixa, nuda. Tylko:
A dzięki szefie, że pytasz - wczoraj moja partnerka zaproponowała interesujący film o pracowniku, któremu zależało na podwojeniu zysków firmy. Mimo że nie udało mu się to w pełni to szef i tak był zadowolony z relacji jaką tworzył z pracownikiem. Później wybrali się na biznesowy lunch i omawiali sposoby jak wspólnie zarobić więcej kasy.

Pamiętajcie: To co wychodzi z Waszych ust może być śrutem strzelającym niczym z shotguna na lewo i prawo - szanse na trafienie w tarczę są dość małe i losowe. Natomiast przygotowanie odpowiedniej amunicji, wstrzymanie oddechu, pełna koncentracja - zwykle kończą się celnym trafieniem.

Jeśli podobają Wam się materiały związane z psychologią, wywieraniem wpływu - dajcie koniecznie znać w komentarzu i zapraszam do innych, które również na pewno Was zainteresują!

Dodaj komentarz