Jak zmieniłem swoją garderobę

Spis treści (aktualizowany na bieżąco)

Inne tematy

  • Zarządzanie czasem
  • Nawyki
  • Ubiór i akcesoria
  • Asertywność
  • Powiedzenia i mądrości
  • Bogactwo językowe
  • Odzywki i riposty
  • Chwyty erystyczne
  • Zaufanie
  • Pierwsze wrażenie
  • Savoir Vivre

 

okazało się, że wygląd ma znaczenie

Mam 29 lat. Od mniej więcej dwóch lat pojawiały się w mojej głowie pomysły, żeby swoją garderobę, w jakiś sposób odświeżyć. Zacząłem przyglądać się sobie w lustrze. Na co dzień chodziłem w bluzie z kapturem czy też w spodniach kompletnie niedopasowanych do swojej figury. Gdy spoglądam na swoje zdjęcia, gdzie miałem 16-20 lat – żałuję, że nic wtedy z tym nie zrobiłem. 

Miałem w klasie znajomego, Dawida, który niemalże zawsze w średniej szkole chodził w koszulach z mankietem, czy sweterkach w serek. Kurtki jakie miał nie miały kapturów, a na jego szyi w zimowe dni był wiązany szalik. 
Dla nastolatka takiego jak ja wygląd praktycznie się nie liczył. Włosy musiały przeszkadzać w widzeniu żeby iść do fryzjera, a spodnie żeby nie były “pedalskie” (O rany, jak to brzmi, Konrad odpokutujesz za to). 

Nie lubiłem się wyróżniać pod względem stroju i jego formalności. Miałem uczucie, że w koszuli człowiek nie może czuć się wygodnie, garnitury są dla buców, a buty np. lakierki to obciach stulecia. 

Nie wiem tak naprawdę co się wydarzyło na przestrzeni lat, ale mniej więcej w 20 roku życia zaczęły mi się podobać połączenia kolorów koszuli ze spodniami, kamizelki czy kożuchy.

skuteczna zmiana trwa dłużej

Jednak niczego nie zmieniałem w swoim wyglądzie, aby wyglądać tak, żeby ktoś chciał ze mną zrobić biznes. Kompletnie nie byłem tego świadomy, przez co po świecie chodziłem tak jak po prawej.

Nawet teraz wybierając to zdjęcie zastanawiam się czy to dobry pomysł, ale myślę, że dobrze jest pokazać jak wielki wpływ ma nasz ubiór na to jak się kogoś odbiera. Pragnę Wam zaznaczyć, że bluzy z kapturem, czy zwykłe t-shirty nie są złe, natomiast pasują do odpowiednich kontekstów, a garderoba tworzy istotne pierwsze wrażenie. 

Każdy z nas musi przejść tą ścieżkę samodzielnie. Część osób się nie zgodzi i zamknie tą stronę. Również rozumiem. Przedstawiam swoje subiektywne zdanie oraz zalety jakie zauważyłem, gdy zmodyfikowałem swoją garderobę.

Świadome kreowanie wizerunku ma niebagatelny wpływ nie tylko na postrzeganie przez innych, ale również przez samych siebie. 
Pamiętam jak byłem ubrany w garnitur, ale taki dobrze dopasowany, nie uwierający w żadną część ciała, koszulę, która nie opinała, ani nie była zbyt luźna i nie ściskała szyi niczym obroża. Gdy przejrzałem się w lustrze – pomyślałem sobie ten typowy, oklepany tekst: “gościu, wyglądasz jak milion dolarów”, co mocno wpłynęło na moje poczucie własnej wartości. Następnie, szybkim krokiem poszedłem bodajże po kwiaty do sklepu czy może kartkę okazjonalną. Tak jak się domyślacie – czułem się oceniany przez innych – miałem na sobie inny ubiór niż dotychczas. To nie była typowa bluza, luźne dresy czy też jeansy. Wszelkie problemy odeszły na bok, bo moja uwaga skoncentrowana była na tym, że ludzie pewnie na mnie patrzą. Pocieszały mnie myśli, które wyniosłem z domu – wyglądałem świetnie, a szybki krok tylko dodawał mojej osobie powagi. Czułem, że mam ważną misję do spełnienia i tylko ja jestem w stanie ją zrealizować. 
Oczywiście to tylko głupie myśli 20-latka, ale miały wielki wpływ na moją pewność siebie. Sukcesywnie co raz częściej eksperymentowałem z różnymi ubiorami, delikatnie przechodząc z mniej ekstrawaganckich do tych bardziej. Chociaż i tak uważam, że chodzę w dość zwykłych ubraniach, tak daje mi to wiele zadowolenia.

Dlatego dziś staram się ubierać w rzeczy z kołnierzem, takim, który mi nie przeszkadza. Dodatkowo, gdy ktoś zwraca mi uwagę, że dobrze wyglądam, to wiem, że tak jest.
(Może czasami poza kożuchem, który dla wielu jest śmieszny i oni by się w niego w życiu nie ubrali. Natomiast czuję się w nim najlepiej ze wszystkich wierzchnich odzieży i daje mi więcej ciepła niż sportowe kurtki z górnej półki). 

W mojej ocenie (skromnej-nieskromnej) postęp jest duży i sam zgłaszając się do gościa, który jest ubrany w czapkę z daszkiem vs w elegancką kurtkę – skłaniałbym się ku temu drugiemu. I teraz zaznaczę, bo musi to wyraźnie wybrzmieć: nie uważam, że ubiór dyskwalifikuje i jeden stawiany jest przeze mnie nad drugim. 

Uważam, że w danym kontekście jest bardziej przekonujący i ludzie prędzej zaufają osobie lepiej ubranej, bo będą traktować ją poważniej. Może być sytuacja, że mężczyzna ubrany w nieformalne, luźne ciuchy będzie miał większe powodzenia u klientów, lepsze relacje ze znajomymi i lepszą jakość życia. Domyślam się, że świetnie zna się na swojej profesji, włada umiejętnościami komunikacyjnymi, bądź tez jest bardzo charyzmatyczny. Nie mniej, moda (w tym wypadku) męska budzi szczególny szacunek w uniwersalnych.

Spis treści (aktualizowany na bieżąco)

Inne tematy

  • Zarządzanie czasem
  • Nawyki
  • Ubiór i akcesoria
  • Asertywność
  • Powiedzenia i mądrości
  • Bogactwo językowe
  • Odzywki i riposty
  • Chwyty erystyczne
  • Zaufanie
  • Pierwsze wrażenie
  • Savoir Vivre

 

Dodaj komentarz