Drogowe “uprzejmości”

Wstęp

Jeżeli jesteś aktywnym uczestnikiem ruchu drogowego, nieważne czy jako kierowca, pasażer czy pieszy, na pewno spotkałaś/eś się z „kodeksem uprzejmości” stosowanym przez uczestników ruchu. Nie mówimy tu wyłącznie o sytuacjach, w których kierowca zajechał Ci drogę, a Ty w reakcji unosisz środkowy palec w geście pozdrowienia (ponieważ jeszcze w średniowieczu nastał czas, w którym gest ten utracił miano obraźliwego, kiedy to mijający się rycerze pozdrawiali się w ten sposób, jednak jego wydźwięk szybko wrócił do określenia tzw. palca bezwstydnego, którego swoją drogą używano już w starożytności). 

Dość o historii, przejdźmy do rzeczy!

Dzisiejszy tekst jest zarówno dla doświadczonych kierowców, żeby mogli przypomnieć sobie o należytych sposobach komunikacji, jak i osób, które nie mają z pojazdami nic wspólnego, żeby dowiedzieli się o nich nieco więcej i znali język ruchu drogowego.

Poruszanie się pojazdami niestety nie sprzyja skutecznej komunikacji ze względu na ograniczenia fizyczne, więc ich użytkownicy muszą ograniczać się do niezwykle szybkiej, wymownej i zrozumiałej komunikacji pozawerbalnej. 

Pierwszym, na który chciałbym zwrócić Twoją uwagę jest gest, który wykonujesz dłonią podczas wpuszczania kogoś przed siebie.

Zależy mi na tym, żebyś szczególnie zapamiętał jedno, piekielnie istotne słowo, które odda istotny aspekt funkcjonowania w społeczeństwie- ŻYCZLIWOŚĆ. Jeżeli decydujesz się na to, żeby być uprzejmym i wpuścić kogoś przed siebie, zachowaj to do samego końca i nie machaj do niego, jakbyś odganiał muchę. Uśmiechnij się i wyprostowaną dłonią, płynnym ruchem wskaż tej osobie, że może jechać.

Są sytuacje, w których kierowcy pamiętają o uprzejmości. Najbardziej jednoczy fakt posiadania wspólnego obiektu antypatii, więc instytucja policji skutecznie spaja więzi kierowców. Kiedy widzimy, że samochody jadące z naprzeciwka mrugają nam długimi światłami, są 3 opcje: sami nie mamy włączonych świateł, informują nas, że na drodze stało się coś, na co warto jest zwrócić uwagę (np. wypadek) lub najczęstsza z opcji – gdzieś na poboczu stoi patrol policyjny, który kontroluje prędkość.

Przy okazji mrugania „długimi” na znak informacji o braku świateł warto też zwrócić uwagę na ludzki odpowiednik tej informacji. Kierowcy także posługują się w takiej sytuacji tzw. „gadającą ręką”.

Także jeżeli zobaczysz kiedyś taki gest, nie myśl sobie, że kierowca z naprzeciwka rozmawia właśnie ze swoim wymyślonym przyjacielem, prawdopodobnie to Ty jedziesz bez świateł. Piesi równie używają tego gestu.

To jest psychologia, to jest komunikacja. Zwróć uwagę na coś więcej. 

Spójrz na momenty, w których kierowcy mimo częstej awersji do siebie, potrafią znaleźć wspólny język i wyciągnąć do siebie pomocną dłoń. Możemy zwrócić uwagę także na sytuacje bezpośredniego zagrożenia (nagłe opady ulewnego deszczu, wypadek na drodze, jadąca karetka, samochody tworzące korytarz życia itp.). 

Jeden z widzów pisze:

Ostatnio byłem uczestnikiem sytuacji, kiedy to podczas jazdy po autostradzie nadszedł niespodziewany deszcz, który praktycznie uniemożliwił dalszą jazdę. Wyzwaniem było utrzymanie się na własnym pasie. Wszyscy kierowcy w tym momencie włączali światła awaryjne, zjeżdżali na pobocze, nie było żadnego trąbienia, złości. Kształtują się wtedy w ludziach tzw. postawy prospołeczne – życzliwość, gotowość do pomocy oraz współpracy i sympatia. Pomagamy innym przez
determinant ewolucyjny (pomagamy, żeby zadbać o przetrwanie naszych genów),
determinant norm społecznych (pomagamy, żeby otrzymać pomoc, kiedy będziemy jej potrzebowali),
determinant uczenia się (obserwowanie, kiedy inni pomagają jakiejś osobie sprawia, że też jesteśmy skłonni do pomocy. Może tez działać w drugą stronę i kiedy obserwujemy, że dookoła poszkodowanego nie ma osób, które mu pomagają, wtedy występuje rozproszenie odpowiedzialności, więc nikt nie wyciągnie pomocnej dłoni).

"Ja jestem super, to inni nie umieją jeździć"

Najważniejszą częścią tego „poradnika” wcale nie jest nauczenie Cię tych wszystkich gestów, a zwrócenie uwagi na samo nastawienie za kierownicą, które jest dla mnie istotniejsze z psychologicznego punktu widzenia.

Istnieją kierowcy, którzy wyjeżdżają na ulice z nieadekwatną pewnością siebie, którzy do każdego, nawet najmniejszego błędu popełnionego przez inną osobę podchodzą śmiertelnie poważnie, więc najmniejsze zawahanie na drodze jest przez nich traktowane  jako dowód na brak kompetencji do jazdy.
„Jeżeli komuś zgaśnie samochód na światłach, to jest on beznadziejnym kierowcą, natomiast kiedy mi się coś takiego przytrafi, to tylko przypadek”.
Wiesz, jak się to nazywa? Powiem Ci:
podstawowym błędem atrybucji oraz egotyzm atrybucyjny. Kiedy już zdasz sobie sprawę z tych niedoskonałości umysłu, szybko będziesz mógł zwrócić na nie uwagę. Następnym razem, kiedy jakiś kierowca na drodze będzie się ociągał lub popełni błąd, który nie stanowi poważnego zagrożenia, nie zachowuj się jak Diabeł Tasmański, ponieważ zabierze Ci to wyłącznie więcej nerwów i czasu, niż przymknięcie na to oka i przejście do normalności. 

(Nie)godne zauważenia są także zachowania kierowców, którzy jeżdżą niezwykle agresywnie. Przejawami tego jest przecenianie swoich umiejętności, bardzo dynamiczna jazda, częste i ostre hamowanie, jazda na zderzaku auta jadącego z przodu, częste naruszanie lub łamanie przepisów. To wszystko jest wynikiem upustu, jaki dają ci kierowcy swoim emocjom. Nawet jeżeli nie jesteś tego typu kierowcą, to są momenty, w których sam/a możesz zaobserwować u siebie podobne zachowania, np. podczas występującego stresu lub złości. Zgodnie z badaniami: 76% kierowców czasami bardzo denerwuje się z powodu zachowania innych kierowców. Co ciekawe, na pytanie: „Czy prowadzisz samochód w sposób bezpieczny?” aż 95% respondentów odpowiedziało, twierdząco. Skąd zatem aż tyle agresji na drodze? Jazda samochodem często wiąże się ze zniekształceniami poznawczymi, więc ludzie np. przeceniają swoje umiejętności. Wtedy łatwiej im oskarżyć o agresję innych kierowców, nawet jeśli ich samych jazda faktycznie nie jest bezpieczna. Wiąże się z tym błąd poznawczy, jakim jest złudzenie ponadprzeciętności.

"Jazda samochodem mnie paraliżuje"

Inaczej sprawa się ma w przypadku kierowców, którzy nie doceniają swoich umiejętności. Oni reagują podwyższonym, czasami paraliżującym stresem na niektóre sytuacje na drodze. Często skupiają się na tym, co robią źle, doszukując się swoich błędów na siłę, nawet gdy wszystko idzie zgodnie z założeniem. Te osoby są bardzo niepewne za kierownicą, często wahają się, długo podejmują decyzję. Skupiają się często na mniej ważnych drobnostkach, przez co tracą uwagę na najważniejsze rzeczy, mogąc powodować niebezpieczeństwo na drodze. Akurat w tym przypadku, często receptą może być zwiększenie swojego doświadczenia poprzez częstszą jazdę. Na początku w kontrolowanych warunkach, np. dodatkowe jazdy z instruktorem.

Nawet z samochodu jesteśmy w stanie komunikować się z innymi. Zdolność do wymiany informacji i odczytywania emocji innych osób jest tak silna, że potrafimy to zrobić nawet po analizie sposobu prowadzenia samochodu przez inną osobę. ZAPAMIĘTAJ TO, ponieważ neurony lustrzane (pozwalają zrozumieć stan emocjonalny obserwowanej osoby i wzbudzają zachowania empatyczne) funkcjonują nawet w takich momentach, więc zadbaj o to, żeby zachować tę wcześniej wspomnianą życzliwość i nie zepsuć komuś dnia. Zaufaj mi, osoba której gaśnie samochód przy skrzyżowaniu jest wystarczająco zestresowana zaistniałą sytuacją, więc agresja skierowana w jej stronę może tylko zaszkodzić, ponieważ chwilę później ta osoba może emocjonalnie analizować tę sytuację, nie skupiając się wystarczająco na dalszej jeździe, co może spowodować nieszczęście. Dołożysz w ten sposób swoje 3 grosze do potencjalnego wypadku…

Przy współpracy z: Dawid Sadecki

Źródła:

Rotter, T. (2014). AGRESJA W RUCHU DROGOWYM – ASPEKTY PSYCHOLOGICZNE. Państwo i SpołeczeństwoXIV(2).

Ponad 5 lat temu wyznaczyłem sobie cel. Aby studenci mogli zdobywać swoje umiejętności interpersonalne szybciej i w łatwiejszy sposób. Grupa Między Słowami uczy jak się porozumiewać, analizować zachowania i przekonywać innych do działania.
Konrad Gładyszek
Grupa Między Słowami